
Richard K. Bernstein
(17 czerwca 1934 - 15.04.2025)
Był lekarzem i orędownikiem diety niskowęglowodanowej, pomagającej diabetykom w osiągnięciu prawidłowego poziomu cukru we krwi. Bernstein miał cukrzycę typu 1. Jego prywatna praktyka medyczna w Mamaroneck w stanie Nowy Jork zajmowała się wyłącznie leczeniem cukrzycy i stanu przedcukrzycowego. Był absolwentem American College of Nutrition, American College of Endocrinology oraz The College of Certified Wound Specialists. Był autorem sześciu książek o cukrzycy i twórcą protokołu normalizacji poziomu cukru we krwi.
Bernstein uczęszczał w 1954 r. do The Franklin School, szkoły przygotowawczej do college’u w Upper West Side na Manhattanie, i ukończył Columbia University z tytułem licencjata w 1955. Pracował jako inżynier ds. zarządzania przemysłem oraz dyrektor ds. badań, rozwoju i marketingu dla firmy Clay Adams, producenta i dostawcy sprzętu do laboratoriów medycznych. Następnie został dyrektorem ds. planowania korporacyjnego w National Silver Industries, importerze i producencie artykułów gospodarstwa domowego.
U Bernsteina cukrzycę typu 1 zdiagnozowano w wieku 12 lat, w 1946 roku. W 1969 roku starał się kupić zestaw do badania stężenia glukozy we krwi, lecz w tamtym czasie był on sprzedawany wyłącznie lekarzom, a on był wtedy inżynierem systemowym. Udało mu się jednak kupić glukometr firmy Miles Laboratories, ponieważ jego żona była lekarzem (psychiatrą). Inaczej nie udałoby mu się kupić glukometru na własne nazwisko. Stał się pierwszym pacjentem z cukrzycą, który monitorował swój poziom cukru we krwi. Metodą prób i błędów odkrył, że mógł utrzymać poziom cukru na normalnym, niecukrzycowym poziomie, jedząc małe posiłki o niskiej zawartości węglowodanów, pokryte małymi dawkami insuliny.
Ponieważ nie był lekarzem, wszystkie artykuły Bernsteina na temat jego doświadczeń i osiągnięć, wysyłane do czasopism medycznych celem publikacji, były odrzucane. Dlatego zapisał się w wieku 45 lat do Albert Einstein College of Medicine, a następnie ukończył studia jako endokrynolog i założył własną praktykę lekarską, w której wykorzystywał metody leczenia oparte na własnych doświadczeniach.
W diecie Bernsteina całkowicie eliminowano wszystkie cukry proste i skrobie, a inne węglowodany ograniczano do 30 gramów dziennie, podzielonych na 3 małe posiłki (6 g na śniadanie, 12 g na obiad i 12 g na kolację), z przerwami około 4–5 godzin między posiłkami, aby dokładnie monitorować wpływ każdego posiłku na stężenie glukozy we krwi. Kolejną częścią jego protokołu były ćwiczenia fizyczne, z naciskiem na ćwiczenia oporowe budujące mięśnie, a w razie potrzeby — wspomaganie terapii lekami. W przypadku cukrzyków insulinozależnych zalecał przyjmowanie insuliny w małych dawkach przed każdym posiłkiem, aby dokładnie pokryć ten posiłek. Celem jego protokołu było zasymulowanie poziomu cukru we krwi osób bez cukrzycy, które — jak twierdził — przez większość czasu utrzymują poziom bliski 83 mg/dl (4,6 mmol/l). Osiągając i utrzymując całodobowo ten cel, komplikacje spowodowane przewlekle wysokim poziomem cukru, według niego, ustępowały, chociaż wcześniejszych uszkodzeń nie zawsze dało się cofnąć. Dzięki protokołowi dr. Bernsteina cukrzyca była doskonale kontrolowana, w efekcie czego pacjent mógł być zdrowy pomimo „nieuleczalnej” choroby.
Uzasadnieniem takiego podejścia było to, co Bernstein nazywał „zasadą małych dawek”. W przypadku CT1 zawsze występował nieunikniony błąd w przewidywaniu dawki insuliny pokrywającej posiłek. Im posiłek był bogatszy w węglowodany, tym błąd ten był większy — ponieważ proces wchłaniania insuliny to złożony system o nieliniowej dynamice (co uniemożliwiało dokładne przewidywanie efektu wstrzykniętej insuliny na glikemię). Im wymagana dawka insuliny była większa, tym większy był nieunikniony błąd; stąd ograniczenie do małych dawek zarówno insuliny, jak i węglowodanów, według niego, znacznie ten błąd zmniejszało i sprawiało, że kontrola była bardziej precyzyjna.
Innymi słowy — jak podkreślał — przyjmowanie małych dawek insuliny, aby pokryć małą dawkę wolno działających węglowodanów, zapobiegało nieumyślnym przedawkowaniom insuliny, które mogły spowodować niebezpieczne skoki lub spadki poziomu cukru we krwi. Logika ta rozciągała się również na cukrzyków typu 2, gdyż byli oni zależni od nieregularnej produkcji insuliny przez swój organizm. Kiedy organizm potrzebował mniejszych dawek insuliny, poprawiała się jego zdolność do kontrolowania poziomu cukru we krwi.
Jeśli chodzi o węglowodany, pacjenci Bernsteina jedli warzywa o kolorze białym lub zielonym, rosnące nad ziemią, gdyż takie warzywa zawierały niewielkie ilości węglowodanów. Tłusty nabiał również był dozwolony. Żywienie opierało się na spożywaniu co najmniej 1,2 g białka na kilogram masy ciała. Nie była to dieta ketogenna, ponieważ Bernstein zalecał mierzenie ketonów jedynie przy ostrej hiperglikemii oraz podczas choroby prowadzącej do odwodnienia.
Dr Bernstein twierdził, że wysoki poziom cukru we krwi jest przyczyną wszystkich powikłań cukrzycowych, a zatem ścisła kontrola poziomu cukru eliminuje powikłania. Teza ta była początkowo sprzeczna z ustaloną opinią medyczną, ponieważ związek między cukrem a komplikacjami nie został jeszcze jasno ustalony na podstawie badań naukowych. Niemniej od roku 1993 każde kolejne badania analizujące zależność między poziomem hemoglobiny glikowanej a występowalnością chorób potwierdzają stanowisko Bernsteina.
American Diabetes Association była początkowo przeciwna diecie ubogowęglowodanowej Bernsteina — zalecała dietę wysokowęglowodanową i niskotłuszczową dla diabetyków. Od niedawna ADA zmieniła swoje stanowisko i dopuszcza dietę niskowęglowodanową jako akceptowalną opcję dla diabetyków. Brytyjski NHS również wprowadził plan niskowęglowodanowy dla diabetyków i osób w stanie przedcukrzycowym.
Zalecenia Bernsteina, mające na celu umożliwienie pacjentowi utrzymywania poziomu cukru we krwi jak u zdrowej osoby, były sprzeczne z głównymi wytycznymi ADA, które nalegają, by utrzymywać wyższe docelowe poziomy cukru na czczo u pacjentów insulinozależnych ze względu na obawy lekarzy przed ryzykiem wystąpienia hipoglikemii, która może być śmiertelna. Ma to sens, ponieważ ryzyko ostrej hipoglikemii u osób przestrzegających diety zalecanej przez ADA jest niezwykle wysokie — wymaga ona wysokiego spożycia insuliny. U pacjentów przestrzegających zaleceń dr. Bernsteina hipoglikemia występowała, lecz była o wiele łagodniejsza (małe dawki insuliny) i — dzięki stosowaniu się do zaleceń protokołu — stałe ryzyko nagłej śmierci nie występowało.
Był laureatem najwyższego odznaczenia dla cukrzyka – nagrody Joslina za przeżycie 75 lat z cukrzycą typu 1. Tutaj jego przemówienie na okoliczność przyznania mu tego wyróżnienia: Kliknij, aby zobaczyć.
